amor-a-mundo, gdzie „amor” = „miłość”, a „mundo” = „świat”, czyli „pokochaj świat”, lub też “miłość do świata”, czyli główny motor naszego działania i motto naszych wycieczek 😊
Projekt AmoraMundo to realizacja wieloletniego snucia marzeń o samodzielnej organizacji wyjątkowych podróży, zwieńczenie długiego okresu wdrażania w tajniki zorganizowanej turystyki na różnych stanowiskach w wielu destynacjach 😊 Wycieczki AmoraMundo odbywają się w moich ukochanych miejscach na świecie, by współpracując z lokalnymi organizatorami turystyki, móc tworzyć niszowe wycieczki dla kameralnych grup <3
Podróże, zwiedzanie i aktywne spędzanie czasu w naturze towarzyszyły mi od dziecka: wakacje spędzane na wsi w górach czy nad morzem, piesze i rowerowe wędrówki, namioty i ogniska. Kiedy miałam zaledwie kilka lat, dziadek dawał mi przyzwolenie na wytyczenie z pomocą atlasu, kilkusetkilometrowej trasy samochodem na wybrzeże, a później zgadzał się, bym go pilotowała na drodze.
W 3 i 4 klasie szkoły podstawowej organizowałam doroczne wagary dla mnie i przyjaciółki, połączone z ambitnym zwiedzaniem miasta dzięki komunikacji publicznej: najpierw Wawelu i bulwarów wiślanych, a rok później ogrodu zoologicznego w Lesie Wolskim.
Mając 12 lat, samodzielnie spakowałam plecak i ruszyłam w Polskę, by dojechać na trwający już harcerski obóz. Trasę wyznaczyłam palcem po mapie i z pomocą raczkującego już wówczas internetu, który pozwolił mi spiąć różne środki transportu: tramwaj, pociąg, autobus …i okazję, na ostatnim odcinku mojej eskapady.
Ruszając w nieznane, towarzyszył mi ulubiony dreszczyk emocji, a będąc już na szlaku, zaznawałam nieogarnionego uczucia szczęścia i spełnienia, które niczym narkotyk uzależniło mnie od podróży.
Z czasem ukończyłam studia Turystyka i Rekreacja, zrobiłam kurs pilota wycieczek zagranicznych i wyszkoliłam języki obce. Pomimo ukończonych później studiów z innych dziedzin, zawodowo pozostałam wierna turystyce, którą zajmuję się już od ponad 13 lat 😊
Pracę w turystyce zaczęłam jeszcze przed 20 rokiem życia. Od początku zajęłam się wyjazdami zagranicznymi, najpierw z dziećmi i młodzieżą, a krótko później wycieczkami objazdowymi dla dorosłych.
Współpracowałam z kilkoma firmami, zarówno z tymi największymi w kraju, jak i tymi mniejszymi. W ciągu kilku pierwszych lat, większość czasu przepracowałam na Półwyspie Iberyjskim – moim domem stały się Hiszpania i Portugalia. Obydwa kraje są mi bardzo bliskie i drogie.
Z czasem coraz bardziej zaczęła mnie przyciągać Ameryka Łacińska, ze względu na słabość do języka hiszpańskiego oraz do latynoamerykańskiego (lekko)ducha. Obrałam ten kierunek jako docelowy.
Po przygodach z Ekwadorem, Kolumbią, Panamą, Kostaryką, Nikaraguą, Meksykiem oraz Kubą, finalnie zostałam na dłużej w Dominikanie, wciąż jednak czekając na kolejny epizod w magicznej ojczyźnie Majów i Azteków oraz wzdychając po cichu do ukochanego Półwyspu Iberyjskiego…